

"Royal Enfield to nie motocykl, to stan ducha" - Krzysztof (LSY)

http://www.youtube.com/watch?v=B9vd7Bzwa00
od kilku lat mieszkam w Pruchnej. Szczęśliwie zakończyłem ósmy sezon motocyklowy. Biorąc pod uwagę fakt, że przygodę z motocyklem rozpocząłem w 48 roku życia, uważam to za duży sukces. W tym czasie "nawinąłem" ponad 33 tys. km. Wynik byłby zapewne lepszy gdyby nie wypadek, który wyłączył mnie z czynnego "bikingu" na pół sezonu. Ale wszystko jest OK- epizod sprzed pięciu lat poszedł w zapomnienie. Ślady pozostały jedynie na ubraniu.
W ciągu tych lat osobiście poznałem wielu wspaniałych Przyjaciół. Jeszcze więcej wirtualnie. Dzięki nim istnieje ta strona i Forum społeczności Royal Enfield. Tu chylę czoła przed "Miłym", który je założył. Dziękuję również Szymonowi, który stworzył stronę i z ukrycia czuwa, żebym jej nie "spieprzył".
Cóż więcej pisać? Acha, słucham Dżemu :-) (2.21 min)
muzyki Irlandzkiej:
I zawsze bluesa :-)
Do zobaczenia na Szlaku! http://www.youtube.com/watch?v=_N7WfDPdtt8